Hall i Oates: zadufani w sobie bracia

  Daryla Halla, Johna Oatesa

(LR) Daryl Hall i John Oates w Nowym Jorku około 1984 roku.

Laura/IMAGES/Getty

D aryl Hall i Johna Oatesa wpatrują się w kamerę na scenie dźwiękowej MTV, próbując odpowiedzieć na pytanie „Dlaczego zaczynacie ubierać się tak punkowo?” Pytanie zostało zadane przez fana o imieniu Cinnamon, a ponieważ jest to telewizja na żywo i ponieważ Cinnamon czeka na odpowiedź, Daryla Halla i John Oates wpatrują się tępo w kamerę, próbując wymyślić jedno. „Cóż”, mówi w końcu Hall, „nie mam na to odpowiedzi”. Jest wyraźnie nieszczęśliwy. Oates jest wyraźnie nieszczęśliwy. Nawet Mark Goodman, VJ, który jest gospodarzem tego telefonu w celu promocji nowego albumu duetu, Big Bam Bum, jest wyraźnie nieszczęśliwy. Ale wszyscy trzej mężczyźni są bardzo profesjonalni. Co oznacza, że ​​zamiast wyglądać na nieszczęśliwych, wyglądają po prostu na martwych.



„W porządku”, mówi Goodman z wymuszonym entuzjazmem, „to jest to Wielki Bam Bum telefon w MTV. Pokażmy pierwsze wideo z tego albumu”. Gdy MTV przechodzi do wideo, Tommy Mottola, Halla i Oatesa wszechobecny manager, biega po scenie dźwiękowej. „Kim są ci dzwoniący?” pyta z pewną powagą. „Czy mamy ludzi gotowych zadzwonić z lepszymi pytaniami?” Mottola wysyła Jeba Briena, jednego z jego najbliższych współpracowników, aby zbadał sytuację w centrali. Zgłasza się. Telefony przychodzą szybko, ale pytania nie są dobre. „Czy John i Daryl naprawdę są pedałami?” wydaje się być ulubionym zapytaniem. Brien kręci głową: „Lepiej jest im pytać o ich ubrania”.

Po powrocie do studia Goodman próbuje omówić właśnie obejrzany film, w którym Hall i Oates zostają zmiażdżeni przez gigantyczny bęben, a następnie wskrzeszeni, by wykonać swój pierwszy Wielki Bam Bum przebój „Poza zasięgiem”. „Słyszałem Jeffa Steina, który zrobił to świetnie Samochody wideo „You Might Think” wyreżyserował to – mówi Goodman. Hall kiwa głową, paląc papierosa. Oates tylko się gapi. „Ooo, dobra”, mówi Goodman, „Chyba powinniśmy odebrać jeszcze jeden telefon”.

Telefon brzęczy. „Jaka jest twoja ulubiona grupa?” mówi rozmówca. „The Three Stooges” — śmieje się Hall. „Jak udało ci się uzyskać tak duży bęben w filmie?” pyta ktoś z Detroit. „Po prostu go potarliśmy, a on urósł” — mówi ze śmiertelną powagą Oates. „Jaki był twój najbardziej żenujący moment?” dzwoniący numer trzy chce wiedzieć. 'Już teraz!' Hall i Oates krzyczą jednocześnie. Załamują się, a Mark Goodman, z ulgą, też się śmieje. Wciąż się śmieje, ogłaszając przerwę na reklamy, ale Mottola nawet się nie uśmiecha. – To nie jest śmieszne – mówi do nikogo konkretnego. „To naprawdę wcale nie jest śmieszne”.

„Więc”, mówi Daryl Hall następnego dnia przy sałatce z makaronem, „widziałeś wczoraj MTV?” Jesteśmy w studiu prób SIR na Manhattanie, a show przez telefon wydaje się odległą przeszłością, jak zły sen, co z tym, że Mottola pozwolił Markowi Goodmanowi mieć to później – „Byłeś tam, żeby ich zaizolować, do cholery” – i około 12 milionów widzów ogląda ten bałagan.

Po nagraniu Mottola, Hall i Oates oraz inni członkowie ich firmy zarządzającej udali się do Jerry's Bar i Mesquite Grill, restauracji na Manhattanie, której właścicielem był były menedżer Ritz, Jerry Brandt, klubu nocnego na Manhattanie. Warren Beatty, Melanie Griffith, Steven Bauer i wielu innych znanych osobistości dołączają do ich partii. To był niezwykły wieczór: Daryl Hall i John Oates, którzy mieszkają zaledwie kilka przecznic od siebie w Greenwich Village, nie spotykają się zbyt często. Właściwie, na początek nie są strasznie towarzyskimi typami. Hall przyjaźni się z aktorami Mickeyem Rourke i Seanem Pennem, a Oates spędza dużo czasu ze swoją żoną Nancy, modelką. Nie ma zbyt wiele czasu na kontakty towarzyskie: ci faceci zawsze pracują. Są w biznesie. Albo nagrywają w studio, albo są w trasie, albo przygotowują się do studia, albo przygotowują się do trasy. To niekończący się cykl. Hall i Oates stali się najbardziej utytułowanym duetem w historii muzyki, łącząc sztukę z biznesem. I oni to wiedzą – od piętnastu lat balansują na dwóch skrajnościach. Ale ich strategia, mimo sukcesu, ma swoją cenę: biznes łatwo może przytłoczyć sztukę.

„Często znajdujesz się w sytuacjach, w których myślisz:„ Dlaczego to robię? ”- mówi Hall. „Myślisz:„ Nikt tak naprawdę nie rozumie, co robię. Zabijam się tutaj i dlaczego? Czy moje życie Nakłucie lędźwiowe? Czy moje życie to tylko wielka frazes?”. Większość artystów stara się unikać klisz, ale trudno jest ich uniknąć, jeśli sam jesteś jednym z nich. Ale taka jest natura show-biznesu. To śmieszne, ale jednak działa. Słowo operacyjne staje się biznes. A biznes muzyczny nigdy nie był obcy ani mi, ani Johnowi”.

Od pierwszych dni w Filadelfii, gdzie dorastali na przedmieściach, Hall i Oates, oboje po 35 lat, pragnęli być popularni. Ogromnie popularny. Nie szukali statusu kultowego; chcieli hitów, rozpoznawalności popu. Hall śpiewa od dziecka: jego matka, która nazwała go na cześć Darryla F. Zanucka, była instruktorką śpiewu i wcześnie nauczyła go kontroli oddechu i tonu. Kiedy był bardzo mały, Hall regularnie jeździł na rowerze, odwiedzając przyjaciół rodziny mieszkających w pobliskim czarnym getcie, a w szkole średniej kibicował białym drużynom piłkarskim na meczach. „Ciągle wpadałem w kłopoty” — powiedział. „Wszyscy ci ludzie mieli do mnie pretensje za to, że zadawałem się z czarnymi:„ Hej, pieprzony owocu ”. Po raz pierwszy poczułem ucisk za to, że jestem inny”.

Oates otrzymał wczesną edukację muzyczną na akordeonie, zanim przeniósł się na gitarę. Po ukończeniu szkoły średniej zaczął robić sesje dla legendarnych producentów muzyki soul, Kenny'ego Gamble'a i Leona Huffa, podobnie jak Hall, który pracował jako wokalista rezerwowy. Obaj skończyli jako piosenkarze doo-wop z rogu ulicy. Kiedy ta para spotkała się w 1968 roku, to był przypadek: obaj czekali za kulisami ze swoimi osobnymi zespołami – Hall to Temptones, Oates – Masters – kiedy ktoś na parkiecie został postrzelony. Hall i Oates wyszli na alejkę i przedstawili się. Zostali współlokatorami na Temple University i zaczęli współpracować muzycznie. „Muzyka była wtedy dla mnie wszystkim” — wspomina John Oates. „Kiedy moja piosenka po raz pierwszy pojawiła się w radiu, była to jedna z najcięższych rzeczy, jakie pamiętam”.

„Tak”, mówi Hall, „kiedy pierwszy raz usłyszałem siebie w radiu, całowałem się z moją dziewczyną w piwnicy. I byłem ciężki w środku czegoś głębokiego. Nagle włączyła się płyta, a ja podskoczyłem i krzyknąłem. Kiedy ta płyta się zaczęła, nie było seksu”.

Pierwszy album Halla i Oatesa, cały owies, ukazał się we wrześniu 1972 roku. Był folkowy i nie był popularny. Następny był Opuszczony Luncheonette, mieszanka Philly i Motown R&B. Album spotkał się z uznaniem krytyków, a piosenka „She's Gone”, napisana o rozwodzie Halla z Bryną Lublin, była łagodnym hitem dla Hall i Oatesa oraz hitem numer jeden dla grupy Tavares. „To był nasz pierwszy test” — mówi Oates. „To byłoby łatwe do zrobienia Opuszczony Luncheonette II. To ustawiłoby całą naszą karierę, ale tego nie zrobiliśmy. A ludzie wychodzili z naszych koncertów, kiedy my tego nie robiliśmy”.

Dzieci wojny był kontynuacją. Wyprodukowany przez Todda Rundgrena album zraził wszystkich, zarówno fanów folku, jak i soulu. Atlantic Records usunął Hall and Oates z wytwórni. „Nie wiedzieli, co z nami zrobić” – powiedział Oates. – I nie wiedzieliśmy, co z nimi zrobić. W 1975 roku podpisali kontrakt z RCA i wydali tzw srebrny album . Płyta stała się znana z przeboju „Sara Smile” – napisana dla wieloletniej dziewczyny Halla, Sandy (Sara) Allen – i stała się znana ze zdjęcia na okładce, błyszczącego zdjęcia Halla i Oatesa w mocnym makijażu. W wyniku tego zdjęcia zaczęła się rozprzestrzeniać plotka: Daryl Hall i John Oates byli kochankami.

„Ludzie wciąż tak myślą” — mówi Hall, powtarzając swoje standardowe obalenie. „Myśl o seksie z mężczyzną nie odrzuca mnie, ale nie wyrażam tego. Zaspokoiłem swoją ciekawość przed laty. Uprawiałem dużo seksu w wieku od trzech, czterech lat do czternastego lub piętnastego roku życia. Dziwne doświadczenia ze starszymi chłopcami. Ale mężczyźni niespecjalnie mnie kręcą. I nie, John i ja nigdy nie byliśmy kochankami. On nie jest w moim typie. Za krótkie i ciemne.

Kolejna płyta, Większy niż my oboje, znalazł się na szczycie list przebojów z singlem „Rich Girl”. (Piosenka została napisana, nawiasem mówiąc, o mężczyźnie, jednym z byłych chłopaków Sary Allen, którego ojciec był właścicielem sieci fast foodów. „Ale nie możesz napisać w piosence:„ Jesteś bogatym chłopcem ”, ” Hall powiedział: „więc zmieniłem to na dziewczynę”). Potem Hall i Oates poszli w dół. Żaden Piękno na bocznej ulicy (John Oates powiedział, że to ich jedyny album, którego naprawdę nienawidzi) ani Wzdłuż Czerwonej Skały (ich wyprawa w kierunku totalnego rock & rolla) wygenerowała przebój.

Potem przyszedł Głosy. I „Pocałunek na mojej liście”. I „Spełniasz moje sny”. I Prywatne oczy. I „Nie mogę na to iść”. I H2O . I uderzenie za uderzeniem za uderzeniem. „Było wspaniale” – mówi Hall. „Zostaliśmy usprawiedliwieni. Zostaliśmy przyjęci na własnych warunkach. Wszystkim tym ludziom, którzy powiedzieli: „Ci faceci są w drodze”, powiedzieliśmy: „Mylicie się”.

Według Halla i Oatesa różnica polegała na tym, że radio się otworzyło i Hall i Oates zaczęli sami produkować. Zespół zawsze świetnie prezentował się na żywo – znacznie lepiej niż na płycie – a teraz udało mu się uchwycić część tej jakości na swoich albumach. Plus fakt, że Hall i Oates byli gotowi pobić swoje rekordy jak szaleni, nie bolało. Zrobili filmy, zanim ktokolwiek zrobił filmy. Koncertowali przez prawie cały rok. A ich trasy koncertowe były sponsorowane przez wielkie korporacje, zanim sponsorowanie stało się powszechne. W 1978 roku zorganizowali nawet trasę koncertową promującą bezcukrową gumę Care-Free. Szkoły średnie w całej Ameryce, które wysłały najwięcej opakowań po gumach, sprawiły, że Hall i Oates występowali na żywo w swoich audytoriach. „Było wspaniale” — mówi Oates. „Codziennie wysiadaliśmy o trzeciej”.

Ale rzeczy takie jak wycieczka po gumie do żucia odbijają się na artystycznej wiarygodności. Fakt, że Daryl Hall ma jeden z najwspanialszych głosów, że jest jednym z najbardziej gładkich, technicznie doskonałych wokalistów zawsze, jest przesłonięty faktem, że jest także gwiazdą popu głównego nurtu. – To dziwne – mówi Hall bez cienia ironii. „Jestem prawie najlepszą piosenkarką, jaką znam, i nadszedł czas, aby wszyscy to powiedzieli. Mam całkowitą łatwość z moim głosem. I z jakiegoś dziwnego powodu krytycy o tym nie mówią. Amerykanie myślą, że jeśli jesteś popularny, to coś musi być z tobą nie tak. Dla mnie najlepsza muzyka to taka, której wszyscy słuchają. Niejasność to tylko niejasność. W mroku nie ma romansu. Hall zatrzymuje się, by nadziać jeszcze trochę makaronu. Ten temat wyraźnie go frustruje; Oates wzrusza ramionami.

„Myślę, że jesteśmy Beatlesami z lat osiemdziesiątych” — kontynuuje Hall. „Gdybyśmy urodzili się dwadzieścia lat wcześniej, być może świat by to zobaczył. W naszych osobowościach jest coś, co przypomina Lennona i McCartneya. I jest coś w dorobku, który oboje mamy, co jest podobne”. Hall znów się zatrzymuje. – Wiem, że ludzie będą mieli problem z zaakceptowaniem tego – mówi w końcu. – Ale nie mam problemu z zaakceptowaniem tego.

Siedząc za biurkiem w swojej firmie, mistrzu Entertainment, Tommy Mottola jest otoczony platynowymi płytami i akcesoriami myśliwskimi. Misternie pomalowane wabiki na kaczki i błyszczące zdjęcia Halla i Oatesa. „Lubię polować” — mówi Mottola. „Ale zawsze jem to, co zabiję. Nie wierzę w strzelanie, jeśli nie zamierzasz tego zjeść. Mottola uśmiecha się. Wie, że brzmi to nieco niebezpiecznie i lubi ostrość. „Prawdopodobnie słyszałeś o mnie historie”, mówi z pewną tajemniczą radością. „Niektóre z nich są prawdziwe. Niektóre z nich nie są.

Istnieją historie Mottoli – wiele historii – o skandalicznych interesach Mottoli. Hall i Oates napisali kiedyś piosenkę o swoim menadżerze. Tekst brzmiał: „Jesteś miłośnikiem lakierowanej skóry / W swoich spiczastych butach Gucci-Pucci / I przysięgasz na swoją matkę / Że„ wszystko to może być twoje ” / Podpisz na linii na linii, na linii ”.

Mottola pokochał tę piosenkę – „Myślałem, że to prawda i myślałem, że jest świetna” – i to podsyciło mit. „Wiemy, że jest szalony” — mówi John Oates. „To jest dane. Ale nie ma nic złego w byciu szalonym, o ile dostarczasz.” A Mottola dostarcza. Przynajmniej przez większość czasu. Czasami staje się zbyt ekstremalny. Zaszło za daleko. Na przykład wtedy, gdy renegocjował umowę Halla i Oatesa z RCA i zasugerował „jako słodzik, że RCA powinna dorzucić kilka Rolls-Royce'ów. Wybrałem czerwone kabriolety Corniche. Samochody nigdy się nie zmaterializowały, ale umowa tak. „Mam w sobie to coś”, wyjaśnia z dumą Mottola, „co mówi:„ Poproś o to. Co w tym wielkiego? Mieli jeden mały hit „Kiss on My List”, kiedy poszedłem do RCA i poprosiłem o 13 milionów dolarów. Mój własny prawnik mówił mi, że zwariowałem. Powiedziałem: „Nie obchodzi mnie to. Robimy to. Usiedliśmy i powiedziałem 13 milionów dolarów, a oni wszyscy spadli z krzeseł. Jak się okazało, była to złota okazja dla RCA. Hall i Oates są ich sztandarowymi artystami. (Nie dostali jednak 13 milionów dolarów.)

Mottola lubi tę historię. Podoba mu się też historia Pontiaca, w której składa Pontiacowi ofertę sponsorską na północnoamerykańską trasę koncertową, a oni mówią mu, że zwariował, tylko po to, by się odwrócić i powiedzieć: „Rynki [Pontiaca] Fiero oraz Hall and Oates są prawie identyczne. . . Pasują do tej bardzo ważnej koncepcji stylu życia”. Zgodnie ze swoimi danymi demograficznymi, Pontiac Fiero jest teraz oficjalnym Wielki Bam Bum sponsorzy koncertów. 'Co mogę powiedzieć?' – pyta Mottola. „Myślę, że zasługują na ten pieprzony świat. I nie wstydzę się ani nie wstydzę o to prosić”.

Nienasycone podejście Mottola trwa od dawna. Halla i Oatesa poznał, gdy miał dwadzieścia jeden lat i był szefem działu muzyki współczesnej w Chappell Music. Usłyszał ich dema i oszalał. „Związaliśmy się z facetem, który nigdy nie zarządzał zespołem” — mówi Oates. „Facet, który pracował w firmie wydawniczej. Facet, który był młodszy od nas, na litość boską. Ale Mottola był przekonujący: miał zaraźliwą wiarę. „Kiedy spotkałem ich po raz pierwszy”, wspomina, „widziałem niesamowitą sytuację, która moim zdaniem mogła naprawdę przerodzić się w coś wyjątkowego i ważnego. Od tego momentu aż do teraz nasza trójka niestrudzenie stara się sprawić, by to zadziałało”.

Jednak Mottola zawsze był głównym strategiem. To on, na przykład, wymyślił niesławną trasę koncertową z gumą do żucia i to on sprawił, że wytwórnia płytowa zainteresowała się Hallem i Oatesem pomimo słabej sprzedaży. „Ta wycieczka po gumach Care-Free w 1978 roku sprawiła, że ​​wyglądałem jak geniusz” — mówi Mottola. „Ale zrobiono to bardziej z konieczności niż z czegokolwiek innego. Musiałem stworzyć coś, co przyniosłoby dolary, a także utrzymałoby zespół w świeżości i rozpaleniu. Musieliśmy stworzyć pewną sytuację i ta sytuacja idealnie pasowała.

„Ale to były ciężkie czasy” — kontynuuje Mottola. „Przyszliśmy z trzech płyt numer jeden i poszliśmy do toalety. I powiem ci dlaczego. Ze względu na dziennikarzy i strukturę biznesu i radia. Kiedy Daryl i John poczuli potrzebę muzycznej ewolucji, ci ludzie tego nie zrobili. Myślę, że w rezultacie ci ludzie stali się aroganccy i mieli do nas urazę. Ale teraz ludzie zaczynają to dostrzegać. Jeśli masz wystarczająco dużo hitów, wszyscy to zobaczą”.

To znany lament Halla i Oatesa, ale nie jest dokładny, tylko emocjonalny. Świetne recenzje lub entuzjastyczni dziennikarze nie gwarantują sprzedaży płyt ani radiowych hitów, a złe recenzje niekoniecznie powodują załamanie finansowe w karierze artysty. Ale Mottola, Hall i Oates chcą wszystkiego: prasy, biznesu, sławy oraz uznanie. Pojęcie czegoś mniejszego oznacza mniej. Mniej nie jest koncepcją, którą popiera Tommy Mottola.

„Pseudointelektualni bzdurni dziennikarze”, wścieka się Mottola, „uważają, że fajnie jest nagrać album w swojej piwnicy, który nie sprzedaje się w więcej niż 300 000 egzemplarzy. Wychwalają tych ludzi, jakby Bóg szedł ulicą. I nie kupuję tego. Kiedyś wkurzało nas to do tego stopnia, że ​​doprowadzało nas to do szaleństwa, ale teraz mamy to w dupie”.

Mottola przerywa, wznawiając grę. Zdaje sobie sprawę, że ta rozmowa nie ma sensu. Lepiej, żeby trzymał się biznesu, co jest oczywistym sukcesem. „Jestem znany jako dziki człowiek” — mówi. „Ale ostatnio zdjąłem rękawice bokserskie. Nie muszę już walczyć. Teraz muszę tylko uważać na piłkę tak ciężko. To zajmuje cały mój czas. Obsługujemy pięć formatów radiowych – dla dorosłych, taniec, pop, AOR i R&B – i to jest cała sztuczka. To jest nowoczesny biznes. A dla Halla i Oatesa to złoto. Złoty. Ponieważ obejmują wszystkie formaty. Radio szuka Halla i Oatesa. Bez nas nie są konkurencyjni. A teraz wreszcie możemy zdobyć uznanie.

„Wiesz”, kontynuuje Mottola, wracając do refrenu wiarygodności, „Daryl powiedział coś tego lata. Powiedział: „Wiesz, jak będę postrzegany jako artysta? To będzie sztuka przez uznanie”. I to wszystko. Dla mnie to jest klucz. Nie być rozpoznanym, nie mieć tego rozpoznania na pierwszy rzut oka i nadal być uważanym za artystę, cóż, nie wiem. Tak, myślę, że istnieje, ale co z tego? Czy to jest ważniejsze, to jest to lepiej, niż sztuka przez uznanie?”

Mottola spogląda na platynowe albumy po swojej prawej i lewej stronie. „Patrzę na to i widzę dowód” – mówi. „I wystarczy mi dowód”.

Tydzień później trwa nagrywanie nowego teledysku Halla i Oatesa „Method of Modern Love”. Tommy Mottola stoi przed garderobą Daryla Halla i wygląda bardzo podobnie do Johna Oatesa: niski, ciemnowłosy, włoski. „Żyję zastępczo przez Daryl Hall” — mówi. W garderobie Hall, metr osiemdziesiąt wzrostu, blondyn o niebieskich oczach, leniwie wpatruje się w swoje odbicie w lustrze. Wygląda świetnie. Nie słyszy uwagi Tommy'ego Mottoli, ale Hall nie musi. On już o tym wie.

Daryl Hall jest gwiazdą Hall and Oates. W rzeczywistości nazwa wydaje się prawie niedokładna. Oates jest, technicznie rzecz biorąc, równorzędnym partnerem, ale Hall pisze większość piosenek, wykonuje większość piosenek i dominuje w ich teledyskach i koncertach. Tych dwoje łączy dziwna relacja: są skrzyżowaniem partnerów biznesowych i braci. Hall chyba nie tak jak Oates, a Oates wydaje się być odsunięty, a nawet odległy od całej organizacji Hall and Oates. Ale obaj są profesjonalistami. Dobrze ze sobą współpracują i nigdy nie obrzucaliby się publicznie. To byłaby po prostu zła forma.

Oates twierdzi, że ta dwójka ma „symbiotyczny związek”. On mnie potrzebuje, a ja jego”. Jednak w sensie zawodowym łatwo jest zobaczyć Halla bez Oatesa i prawie niemożliwe zobaczyć Oatesa bez Halla. (W rzeczywistości następnym projektem Halla będzie solowy album.) Jest ku temu powód: Hall ma niesamowitą charyzmę. On jest naturalny. Oates może wydawać się wymuszony; Hall zwykle wydaje się łatwy. Poza sceną Oates, który musi mieć jedno z najmniej podatnych na zniszczenie ego w branży rozrywkowej, jest łatwiejszy do odczytania. Ma konkretne pasje: ściga się samochodami, lubi jeździć na nartach. Hall jest jednak nieprzenikniony, jego kontrasty są ostrzejsze. W filmie „Out of Touch” jest moment, który zgrabnie podsumowuje różnicę między nimi. Hall opiera się o filar ze skrzyżowanymi ramionami i patrzy w dal. Stojąc tam, Oates wykonuje przed nim koło wozu. Hall się nie rusza – to tak, jakby nie mógł nawet patrzeć na głupotę Oatesa. Jest taka sama różnica między nimi na koncercie. Oates często wydaje się dobrze wychowany, podczas gdy Hall łączy łatwość z intensywnością, ukazując przebłyski ciemnej strony.

„Jestem nieuchwytną osobą” — mówi Hall w swojej garderobie, gdy pojawia się fryzjer, puchnie i wychodzi. „O wiele bardziej niż John. Lubię się rozpraszać. Staram się wykorzystywać szanse, łamać schematy. Kiedy jesteś rozproszony, musisz myśleć. Nie działasz zgodnie z zestawem zasad, więc musisz stworzyć własne zasady. Jak mówi Robert Fripp: „Niebezpieczeństwo to taki moment w czasie, kiedy trzeba pomyśleć najmocniej”. Lubię narażać się na niebezpieczeństwo. Podoba mi się poczucie życia, które wynika z bycia w punkcie, daleko z przodu”.

Hall, nazywany przez swój zespół Führerem, mówi to wszystko z pewną animacją. Odnosi się do swoich tekstów jako przykładów: „Nie mogę iść na bycie dwa razy milszym / Nie mogę iść na powtarzanie tych samych starych wersów”. Odnosi się do faktu, że wszedł do studia, aby nagrać Wielki Bam Bum bez niczego zaplanowanego. Mówił, że „odważył się. Ponieważ, jeśli mam religię, jest to religia jaźni. nikogo nie naśladuję. I to przeraża ludzi, ale podoba mi się pomysł straszenia ludzi. Chciałbym bardziej straszyć ludzi. Nie wiem, czy kogokolwiek przestraszyłem tym nowym albumem, ale jestem lepszy w straszeniu ludzi w moim życiu osobistym. Szybko zmieniam. Przechodzę od miłego do niemiłego. Jestem jak wąż. Nie zapędzaj mnie do kąta, bo mocno ugryzę. Śmiertelnie trudne.

Hall nie będzie dalej wyjaśniał. Nie podaje żadnych przykładów, tylko się śmieje, patrzy na magnetofon i kręci głową, że nie. To nie jest zaskakujące. „Chodzi mi o to”, wyjaśnia Hall, „jak to wyglądałoby w druku?” Jest sprytny. Miesza filozoficzne aluzje z praktycznym sensem, „znaczące” teksty z popowymi piosenkami. On chce być wysłuchany.

Ale Hall wierzy, przynajmniej w siebie. Dwóch jego wujów było ministrami, a jego pradziadek był czarnoksiężnikiem. („Leczył bydło i tak dalej”). „Dorastałem w otoczeniu tego rodzaju rzeczy związanych z widzeniem światła” — mówi. „A teraz jestem jego świecką wersją. Za czasów moich wujków byłeś pastorem. Dwa pokolenia wcześniej byłeś czarnoksiężnikiem. Teraz jesteś mną. To tylko prąd. Wierzę w możliwość zmiany rzeczywistości poprzez wolę i to jest definicja magii. Czuję, że to zrobiłem”.

Nic dziwnego, że Hall twierdzi, że doszedł do tego wniosku mniej więcej w tym czasie głosy, pierwszy szalenie udany album Hall and Oates. Do tej pory był bardzo sfrustrowany; był nawet u psychiatry. („Powiedział mi, że muszę zarabiać więcej pieniędzy” — mówi Hall. „Wtedy zdałem sobie sprawę, że psychiatria to bzdura”). Głosy trafienia, Hall, który pielęgnował te teorie od jakiegoś czasu, nabrał pewności. Było potwierdzenie, dowód, że ma moc. Hall zawsze pragnął władzy, a nie pieniędzy. Jako dziecko identyfikował się z królem Arturem. „Kiedyś chodziłem i waliłem ludzi moim drewnianym mieczem” — mówi. „A teraz Artur jest postrzegany jako coś w rodzaju angielskiego Jezusa. Z tym się identyfikuję. Obraz przedstawiający go trzymającego ostatnią świecę cywilizacji przeciwko hordom barbarzyńców. Czuję, że to robię. Postrzegam wszystkich poza mną jako hordy barbarzyńców.

Hall się śmieje. Najpierw cicho, potem raczej histerycznie, ale to wyraźnie nie jest żart. On jest poważny. „Tommy Mottola nie chciałby być mną, gdyby był mną” — mówi w końcu. „Po prostu dobrze wygląda z zewnątrz”.

Jeb Brien, szef marketingu w Champion Entertainment, jest zaniepokojony. Martwi się o okładkę Toczący się kamień . „Czy mogę zaproponować nagłówek?” mówi, zerkając na Daryla Halla, który ćwiczy „Method of Modern Love”. „Oto mój nagłówek: Dwie głowy są lepsze niż trzy. To byłby mój nagłówek. Powiem ci dlaczego. Oto dlaczego: facetom nie jest fajnie chodzić w T-shircie, na którym jest dwóch facetów”.

Brien, który ma niemal taką samą obsesję na punkcie Hall and Oates jak Tommy Mottola, mówi to z wielką powagą. – Wyjaśnię – mówi. „Dwoje to para. A męskie pary, takie jak Hall i Oates, zagrażają mężczyznom. Na przykład przy Toczący się kamień sesji zdjęciowej na okładkę, nie chciałem, aby Bert Stern [fotograf] poznał moje nieodłączne problemy. Nie chciałem powiedzieć: „Daryl, nie obejmuj Johna!”, co właśnie robił. To była naprawdę wygodna poza, ale to jest pieprzony problem, z którym walczymy: nie dotykajcie się.

„Daryl nigdy nie pozuje, ale John potrzebuje bliskości” — kontynuuje Brien, wciąż wzburzony, wciąż próbując wyjaśnić. „Nie chciałem nic mówić przy Bert Stern, ale kiedy wyszliśmy, Daryl i John powiedzieli:„ To było niesamowite ”. 'Zdumiewający! dostaniesz a Toczący się kamień zakrywajcie się ramionami wokół siebie nawzajem”. I cokolwiek mówi nagłówek, nadal tak jest dwóch facetów. Nie trzy. To nie jest: „Hej – jest chłopaki.' To jest yin i yang. Oto ten macho, pieprzony dupek i ta ładna blondynka o niebieskich oczach. Czy wiesz co mówię? Nie ma zespołu. Jest tylko Daryl i John. Jego dwóch facetów.

„Nasza publiczność to siedemdziesiąt pięć procent kobiet” — kontynuuje Brien. „Staramy się przyciągnąć męską publiczność. I chociaż nie próbuję powiedzieć, że Daryl Hall jest mężczyzną, jest artystą artysty. Chciałbym zobaczyć go tak postrzeganego Żądło . Lub David Bowie . Mężczyźni powinni móc szanować artystę artysty tak, jak szanują mężczyznę”.

Daryl Hall ma tatuaż na prawym ramieniu, siedmioramienną gwiazdę. „To symbol aspiracji” — mówi Hall. „I emocje i inspiracje. To rodzaj celu dla strzały. Noszę więc cel oraz Jestem strzałą.

Hall zapala papierosa. Jesteśmy w pokoju hotelowym w San Francisco, półtora miesiąca po nagraniu wideo. Zespół koncertuje teraz, grając na żywo, a „Out of Touch” właśnie trafiło na pierwsze miejsce list przebojów po zaciekłej bitwie z Bum! i „Obudź mnie, zanim pójdziesz”. (Sala: „I nienawidzić ta piosenka.') Wielki Bam Bum przyspiesza również listy albumów, a fani na trasach koncertowych byli otwarci na nowy materiał. Hall i Oates usunęli „Sara Smile” i „She's Gone” ze swojego występu z niewielką skargą publiczności, a areny się wyprzedają. Niemal słychać, jak strzała uderza w cel, ale Daryl Hall nie wydaje się szczególnie szczęśliwy. „Jest tak wiele nieporozumień”, mówi, nalewając trochę czerwonego wina do kieliszka. „A radio Top Forty nie jest forum do głębokich przemyśleń. Ale w takim razie świat też nie. A ja muszę żyć na świecie, więc wszystko, co mogę zrobić, to tworzyć muzykę, która moim zdaniem jest najlepszą muzyką, jaką mogę tworzyć. W naszej muzyce jest wystarczająco dużo głębi, aby zaspokoić wszystko, czego ktokolwiek by chciał. Nie przychodzi mi do głowy nic, co ktokolwiek mógłby zrobić, co byłoby bardziej złożone niż to, co robię teraz”.

Hala zatrzymuje się. Jest to oczywiście ten sam refren Halla i Oatesa, ale Hall powtarza go z wielkim autorytetem. To nie jest pozowanie, choć wciąż trudno to zaakceptować. Hall jest jednak dość ewangeliczny w tej kwestii. On chce nawróconych, chce wierzących. A jego zapał jest przekonujący.

„Ludzie myślą, że jestem gwiazdą popu kontrolowaną przez biznes” — mówi — „i jakoś sprzedałem swój talent. To nic innego jak tylko to. Jeśli już, kontroluję biznes. Dałem im to, czego chcę, i to jest moja najlepsza szansa, a jeśli mogą to sprzedać, to dobrze. Ale jestem dumny ze wszystkiego, co kiedykolwiek zrobiłem. I myślę, że to, co robię, jest tak samo znaczące, jak wszystko, co ktokolwiek robi teraz na świecie. I kurwa słuchaj mnie. To właśnie mówię.

Hall uśmiecha się. Wygląda na niejasno złego. – To koniec kazania – mówi. „Ale nie słyszałeś mnie do końca”. Wyciąga papierosa i zapala go. – Zobaczysz – mówi – jeszcze cię dorwę. I to jest obietnica, a nie groźba”.

Ta historia pochodzi z numeru Rolling Stone z 17 stycznia 1985 roku.