Boston testuje nową muzykę i opada: WMEX i WRKO Battle for Radio Listeners

  ODTWARZACZ NAGRYWANIA, NAGRYWANIE

ODTWARZACZ. Około 1970 roku.

Archiwum Roberta Knighta/Redferns/Getty

BOSTON — Boston radio wojna skończona.



To była tylko pięciomiesięczna bitwa, ale póki trwała, była to świetna impreza. Wojnę rozpoczął John H. Garabedian, dyrektor programowy WMEX, najgorszej stacji Top 40. Z taktycznym porzuceniem słabszego, John H. wprowadził innowacje w prawo i lewo, podwoił notowania stacji i prawie oskrzydlał siły WRKO. Ale WRKO, mocno zakorzenione jako stacja nr 1 w Top 40 Bostonu, przejęło niektóre zmiany Johna H., przygotowało się do poważnej ofensywy i walczyło o utrzymanie się na szczycie.

Prawie wszystkim podobała się wojna radiowa. Publiczności się to spodobało, ponieważ obie stacje zaczęły grać lepszą muzykę i stały się wrażliwe na popularne gusta. Nawet dyrektor generalny WRKO lubił wojnę radiową, ponieważ „konkurencja powstrzymywała moich chłopców przed zestarzeniem”.

Wojna radiowa obiecywała trwać wiecznie, ale zrządzenie losu przerwało jej rozkwit. Maxwell Richmond, 57-letni właściciel i menedżer WMEX, zmarł nagle. Przybył nowy menedżer, zmiótł większość zmian Johna H. i pośpiesznie zwolnił Johna H.

Teraz WMEX jest gdzieś w drodze powrotnej do piwnicy, ale innowacje Johna H. żyją w ironiczny sposób; prowadzi je WRKO. WRKO nie tylko stało się lepszą stacją dzięki wojnie radiowej; przekazał nawet ulepszenia 11-stanowiskowej sieci Drake, której jest członkiem. Co więcej, gdy w bostońskim radiu wszystko zaczęło wyglądać na pat, na horyzoncie pojawiło się nowe wyzwanie w postaci rockowych stacji FM. Dzięki spektakularnym wzrostom osiągniętym przez stacje FM w ostatnich sondażach, niektórzy obserwatorzy z przekonaniem przewidują, że Top 40 AM osiągnie swój ostatni bastion na długo przed końcem dekady.

Trendy radiowe zawsze pojawiały się w Bostonie wcześnie i zawsze było to całkiem przyzwoite miasto, w którym można było złapać tranzystor. Od 1958 do 1967, kiedy WMEX był rozgłośnią pop nr 1, można było słuchać Arniego „Woo Woo” Ginsburga, jednej z legend radia Pre-Sincere. „A Adventure Car Hop służy Ginsburgerowi na płycie, którą możesz zachować dla siebie, jeśli powiesz „Woo Woo Ginsburg” przy swoim zamówieniu…” Arnie przeleciał przez kopię jive ujmującym adenoidalnym głosem, a następnie grał jeszcze kolejny świetny rekord. Przez dziewięć lat nikt nie mógł go dotknąć w rankingach.

Kiedy Arnie opuścił WMEX, jego następcą został Dick Summer, osoba tak ostentacyjnie wrażliwa, że ​​Rod McKuen wyglądałby przy nim bezdusznie. „Czy poczułeś dzisiaj pomarańczę?” Dick zastanawiał się głośno w swoim programie, który nazywał się „Kochający dotyk”. Jako dyrektor programowy WMEX, Dick ustanowił format zwany „Human Thing”, który polegał głównie na odtwarzaniu fragmentów albumów zamiast singli. Dobry pomysł, ale Dick zagrał niewłaściwe kawałki albumu. Human Thing nieszczęśliwie zbombardował i Summer opuściła WMEX w 1970 roku.

Tymczasem w 1967 roku WRKO zmieniło zarząd i dołączyło do sieci Drake. Młody reżyser programowy, Mel Phillips, wszedł i uporządkował dźwięk stacji zgodnie z ideałami Drake'a – minimum reklam, minimum rozmów DJ-a, minimum wszystkiego, co irytujące (w tym gitara wah-wah) i maksimum sprzedaży - certyfikowane single grane w krótkich odstępach czasu. Brzmienie Drake'a okazało się najbardziej udanym brzmieniem późnych lat sześćdziesiątych i nigdzie nie bardziej niż w Bostonie. W ciągu trzech miesięcy WRKO przeszło przez WMEX i wszystkie inne zawody Top 40, złapało gigantyczne 25 procent słuchaczy radia i zadomowiło się na czteroletnią kadencję jako lider w tej dziedzinie.

Kolejny ważny etap w historii bostońskiego radia pop rozpoczął się około rok temu wraz z pojawieniem się Johna H. Garabediana jako discjockeya WMEX-u. John H. ma 30 lat, ponad metr osiemdziesiąt wzrostu, wygląda jak skrzyżowanie Elvisa Presleya i Borisa Karloffa i mówi przyjemnym basso. Po 13 latach spędzonych w radiu, co powinno było go znudzić jakieś dziesięć lat temu, głęboko osadzone oczy Johna wciąż błyszczą mężulek kiedy mówi o radiu, to wszystko, o czym mówi. „Czy naprawdę cię to interesuje?” pyta zdziwionym tonem, a następnie pogrąża się, aby powiedzieć ci, jak Dobry radio może być.

Ten sam zaraźliwy entuzjazm pojawił się w audycji radiowej Johna od 15 do 19. Podczas gdy jego koledzy DJ-e z WMEX rzadko wspinali się powyżej dziewiątej lub dziesiątej pozycji w rankingach, John H. prawie zawsze znajdował się na drugim miejscu lub remisował na pierwszym miejscu. John powoli zaczął przekładać swój sukces na system i po każdym występie nękał Mac Richmonda, kierownika stacji, swoimi teoriami. W końcu Mac postanowił pozwolić Johnowi H. spróbować swoich sił jako dyrektor programowy.

Na początku zeszłego lata, niedługo po jego awansie, wpadłem do Johna H. w maleńkim, przeszklonym studiu, gdzie zawsze można go było znaleźć. Jak zwykle wyglądał, jakby spał na dworcu; zapomniał się ogolić. Ale jego wesoły głos spikera był mocny jak zawsze. „Cześć”, powiedział, „Musisz tego posłuchać!” I wsunął nabój do maszyny z wózkami. Podskoczył i wyciągnął ręce, gdy głośniki eksplodowały motywem z Tak rzekł Zaratustra, i zrobił długą, poważną minę, parodiując swój nagrany głos, mówiąc: 'Zmiany! A ty słuchasz Nowej Muzyki!”

„Nowa muzyka!” wykrzyknął John H.. „Dostaliśmy to zdanie z 250-watowej stacji w Buffalo w stanie Nowy Jork. Właśnie tego potrzebujemy, aby zmienić nasz wizerunek!” Identyfikator godziny, który grał John, brzmiał dla mnie jak kolejny szum radiowy, ale nie zdawałem sobie sprawy, że dla Johna H. Nowa Muzyka nie była sztuczką, ale misją.

„Radio AM”, powiedział z powagą, „zastępuje gusty amerykańskich dyrektorów programowych gustom ludzi. Dostanę więcej słuchaczy i lepsze oceny, jeśli to, co robię, będzie dostosowane do tego, czego chcą ludzie. Nikt nie ma jaj do dodawania nowych rekordów. Wszyscy grają w 45-tki wymienione w transakcjach. Ale sprzedaż singli odzwierciedla tylko gusta kupujących singli i nie znam nikogo w wieku powyżej 14 lat, kto kupi 45 płyty.

„Ludzie chcą słuchać albumów, dobrej jakości muzyki. Ale nie możesz po prostu odtwarzać niczego z albumów Top Ten. Musisz wybrać odpowiedni krój. I może myślę, że jedno cięcie jest świetne, ale możesz pomyśleć, że śmierdzi, więc musimy jakoś osiągnąć konsensus. I właśnie tam pojawiają się wiersze z prośbą.

Za namową Johna WMEX zainstalował całodobowe linie telefoniczne i zatrudnił trzech operatorów, którzy przyjmowali 6000 zapytań tygodniowo. Na cotygodniowym spotkaniu programowym główny operator — młoda albinoska o ochrypłym głosie — próbowała powiedzieć Johnowi, jaka osoba dzwoniła do każdej piosenki. „Sporządzamy naszą playlistę w 80 procentach zgodnie z prośbami” — powiedział John H. „Nasza lista nie jest listą sprzedaży. to lista popularności; gramy to, co ludzie chcą usłyszeć i robimy hity. Większość stacji czeka na reakcję sklepów z płytami, ale kto może czekać na to całe gówno? Czekasz trzy tygodnie, aby zobaczyć, czy płyta się wydarzy, czy nie, a jeśli to się nie stanie, grasz bombę zbyt długo.

Ponieważ prośby dawały Johnowi H. natychmiastową informację zwrotną, mógł wymyślać przeczucia, a następnie szybko wyciągnąć z powietrza jedną, jeśli okazała się sztywna. „Jedną z rzeczy, które chcemy zrobić”, mówi John H., „jest ustalenie, że jesteśmy pierwsi z hitami i robimy hity”. Wczesnym latem John H. spędzał weekendy w New Hampshire, kiedy w montrealskiej stacji FM usłyszał stronę B Lee Michaelsa „You Know What I Mean”. Wsiadł do swojego Forda vana, pojechał prosto na stację i zaprogramował piosenkę. W ciągu tygodnia stał się numerem dziesiątym we wniosku; w ciągu miesiąca stał się ogólnopolskim hitem.

Po tym John był uzależniony. Musiał zobaczyć, jak prośby oszalały w taki sam sposób, w jaki jednoręki bandyta musi widzieć, jak trzy małe cytryny układają się na swoim miejscu. Kiedy John dostał album Roda Stewarta, przerwał piosenkę „Maggie May”, której nikt inny nie grał. W ciągu tygodnia stał się numerem jeden, a z Chicago przyleciał dyrektor firmy Mercury. „Powiedział, że chcą zrobić singiel „Losing You”, ale powiedziałem mu: „Nie! Nie! Maggie maja! Maggie May!” – przypomniał sobie John, krzycząc i machając rękami.

Więc Mercury poszedł z „Maggie May”. To był pierwszy raz, kiedy John H. zmusił wytwórnię płytową do wydania konkretnego albumu wyciętego jako singiel. Latem pojawiły się prośby o trzy kolejne kawałki albumu, które John H. przedstawił w radiu AM: „Wujek Albert” McCartneyów, „Looking for a Love” J. Geilsa i „Jonathan Edwards”. Światło słoneczne.' Wszystkie trzy stały się hitami.

Nagle, po raz pierwszy od lat, WMEX i WRKO emitowały bardzo różne playlisty. Nagle radio AM pokazało oznaki życia, a ludzie przestali brać muzykę za pewnik – na tarczy był prawdziwy wybór. WRKO nie zareagowało od razu na Nową Muzykę Johna H.. WRKO usunęło swoje zapytania na początku lata, a poza tym stacja zawsze określała swoją playlistę w 80 procentach na podstawie raportów ze sklepów płytowych. John H. lubił mówić, że Mel Phillips był tylko policjantem drogowym wykonującym rozkazy Billa Drake'a. Chociaż nie było to prawdą, faktem było, że WRKO nie potrafiło grać szybko i luźno ze swoją listą odtwarzania, jak John H. mógł.

Latem John H. również wykazywał słabość do tabloidowych 45-latków. Należą do nich „Je T'Aime” (para zaaranżowanych orgazmów) i „What the World Needs Now Is Love” (kolaż dźwiękowy Grand Guignol z trzech zabójstw). Obie piosenki stały się wielkimi lokalnymi hitami po tym, jak John je zagrał, ale WRKO odmówiło ich dotknięcia. Zamiast tego WRKO miało łaskę zagrać „Inner City” Marvina Gaye'a i „Rock Steady” Arethy. John H. religijnie unikał obu piosenek, ponieważ Boston jest notorycznie wrogo nastawiony do R&B.

Ale pomijając kwestie jakości, ludzie odpowiadali na to, że te dwie stacje rywalizowały o popularność, oferując różne listy odtwarzania. John H. dokonał wielu drobnych zmian w formacie WMEX i jego reklamie, ale liczyła się Nowa Muzyka. Po raz pierwszy John zdał sobie sprawę z siły Nowej Muzyki, gdy Rod Stewart włamał się do „Maggie May” na koncercie w Boston Common. „Całe miejsce podskoczyło, po prostu wybuchło” — wspomina John H.. „Prawie zemdlałem, kiedy to zobaczyłem. Bo znali piosenkę, a nie znali jej z WBCN [progresywna stacja FM], nie znali jej z WRKO, znali ją z WMEX-u. Wcześniej nie mieliśmy żadnej miary. To była pierwsza miara tego, jak bardzo docieraliśmy do ludzi”.

Jednak nikt nie wiedział, jak poważnie traktować Johna H., dopóki wyniki sondażu American Research Bureau z lipca i sierpnia nie usankcjonowały jego sukcesu. Ankieta ARB, która opiera się na trzydniowych pamiętnikach prowadzonych przez tysiące ankietowanych, jest najbardziej szczegółowa i szanowana w branży. Wcześniejsze badania ARB wykazały, że WRKO miało średnio 70 000 słuchaczy na kwadrans, podczas gdy WMEX miał 30 000. Teraz WRKO miało tylko 64 000, podczas gdy WMEX strzelił do 51 000.

„Dla wszystkich celów i celów, w letnim ARB związaliśmy WRKO z całkowitą widownią” – mówi John. „I pokonaliśmy ich jako nastolatkowie. A to niewiarygodne, ponieważ WRKO ma sygnał, który obejmuje czterokrotnie obszar sygnału WMEX.” (Obie stacje mają nadajniki o mocy 50 000 watów, ale WMEX musi w nocy przełączyć się na 5000 watów; znajduje się również po prawej stronie tarczy, gdzie częstotliwości są słabsze). 90 procent publiczności i w innych obszarach nie mieli nawet od nas żadnej konkurencji”.

Według Perry'ego Ury'ego, wytwornego, wąsatego, uprzejmego dyrektora generalnego WRKO, John H. wyolbrzymił upośledzenie WMEX-u. „Powiedzmy, że dzięki naszemu sygnałowi mamy ich może dwa do jednego”, mówi, „i to jest bardzo hojne. John jest mądrym człowiekiem od radia, ale nie daj się namówić na to, że jest białym rycerzem. OK, w lecie ARB, dorównali naszym nastolatkom. Dopasowali nas nastolatka do nastolatka i wyszli o sto przed nami. Ale u dorosłych pokonaliśmy ich dwa i pół do jednego. Bijemy je w kobiety i dzieci. Ale to nastolatkowie byli całą furią – kiedy John H. opowiadał historię swoim przyjaciołom z branży muzycznej, za każdym razem stawało się coraz lepsze”.

W tygodniu, w którym ukazał się ARB, WRKO dokonało nagłych zmian. Zaczęli grać cztery lub pięć hitów, które zepsuł John H.. Ponownie zainstalowali swoje wiersze żądań.

Czy zostali zmuszeni do grania kolejnych kawałków albumów?

„Spojrzeliśmy raz, co się dzieje, i założyliśmy się, że byliśmy do tego zmuszeni” – mówi Ury. — Ale i tak musiałoby to nastąpić wkrótce. W Bostonie tak się dzieje dla singli. W niektórych częściach kraju single wciąż są gangsterami, ale w tym mieście są martwi, nie pytaj mnie dlaczego. John załatwił nam szerszą, szerszą prezentację albumu i swój wybór kawałków. John byłby zachwycony myślą, że książka ARB wyszła i wszyscy biegali przez te sale krzycząc i machając książką. Tak się nie stało. Poszedłem do Mela Phillipsa, naszego dyrektora programowego, i powiedziałem: „Hej, w naszych późnych nastolatkach i młodych mężczyznach jest trochę miękkości”. Powiedział: „Masz rację, Garabedian jest na dobrej drodze”. To było to”.

Mel Phillips, który jest tak cichy i metodyczny, jak ekstrawagancki John H., mówi, że „wprowadziłby zmiany, nawet gdyby nie było WMEX”. Wydaje się jednak więcej niż przypadkowe, że zmiany powinny następować tak blisko wyników ARB. W rzeczywistości system WRKO jest modyfikacją Johna H. – usprawnioną. WRKO grało wcześniej kilka kawałków z Top Ten, ale teraz zaczęło łamać kawałki takie jak „Family Affair” i „American Pie”, zmuszając WMEX do ich odtwarzania. Mel zaczął ryzykować kawałki Bonnie Raitt i Boza Scaggsa, których stacja nigdy by nie zagrała kilka miesięcy wcześniej. Stacja ma obecnie 65 utworów na liście odtwarzania, a 30 to cięcia albumów; niezwykła postać jak na stację AM. W listopadzie sam Bill Drake pojawił się po raz pierwszy od dwóch lat, aby zbadać sytuację; w ciągu kilku tygodni inni członkowie sieci Drake'a grali wiele kawałków albumów.

Początek końca wojny radiowej nastąpił wraz ze śmiercią Mac Richmonda pod koniec listopada. Mac, który był właścicielem zarówno WMEX, jak i WPGC w Waszyngtonie, był duszą oświeconego zarządzania, człowiekiem, który dał Johnowi H. zielone światło na wszystkie zmiany, aż do konkursu na łóżko wodne, o którym marzył John. „Mac się w to wpakował”, mówi John H. „Był najmodniejszym facetem, jakiego kiedykolwiek widziałeś – Strzelec, więc był wariatem, wiesz. Był wystarczająco duży, by być moim ojcem, ale kiedy się poznaliśmy, stał się bardziej jak brat”.

Maca zastąpił Bob Howard, który przez lata pełnił funkcję menedżera WPGC. Z wyjątkiem czerwono-biało-niebieskiej tweedowej marynarki w jodełkę, winno-czerwonych spodni, białego winylowego paska i baczków z baraniny, Bob Howard wygląda dokładnie jak Charles Laughton jako kapitan Bligh. Podobnie jak Kapitan Bounty, Howard prowadzi ciasny statek. Nie zezwala na jedzenie ani napoje – w tym kawę, która jest siłą napędową dyskdżokejów – na terenie stacji. Howard zagroził, że zwolni jednego DJ-a, którego przyłapał na jedzeniu ciasteczka w studiu.

W ciągu kilku tygodni zaczął wydawać notatki o programowaniu i jedzeniu. Najpierw należało urozmaicić wiadomości, aby na przykład „komuniści” czytali „Commie Reds”. Następnie wszystkie wiersze żądań miały zostać usunięte. W końcu wszyscy discjockey'owie mieli mówić „WMEX, No. One” przed każdą płytą.

John H. był naturalnie zdumiony tymi ogłoszeniami. „Nie wiedział nawet, do czego służą linie telefoniczne” – powiedział później John H.. „A rzecz nr Jeden zabiłaby wszystko, co zbudowaliśmy!” John H. próbował zaprotestować przeciwko zmianom, ale Howard wysłał mu notatkę informującą, że nie będzie dyskusji i obniżył jego wynagrodzenie o 50 dolarów. „Nie pokazuj tego nikomu, bo pożałujesz” – podsumowano w notatce. Kiedy John H. odmówił wprowadzenia polityki „WMEX, nr jeden”, Howard zadzwonił do niego o siódmej rano i zwolnił go.

„Uznałem pana Garabediana za niesubordynowanego”, mówi Howard, pochylając się do przodu na obrotowym krześle i ważąc swoje słowa jak sędzia Sądu Najwyższego. „Różniliśmy się w wielu politykach i koncepcjach”. Na przykład w rankingach. „Szczerze”, mówi Howard, „nigdy nie wierzyłem w rankingi. Z pewnością nie są niczym, czym można by kierować twoją stacją. I szczerze mówiąc, nigdy nie słyszałem WRKO. Nawet nie wiem, gdzie są na tarczy. Nie zamierzam ich słuchać. Nie interesuje mnie tak zwane kontrprogramowanie”.

Jeśli chodzi o prośby, Howard mówi, że nie wierzy w nie, ponieważ w Waszyngtonie odkrył, że „ci sami ludzie dzwonili raz za razem”. (John H. twierdzi, że prowadząc chronologiczną ewidencję rozmów telefonicznych i wypatrując klastrów, w których jeden fan i wszyscy jego przyjaciele i krewni dzwonią po tę samą piosenkę, unikał właśnie takiego „wypełniania” list przebojów.)

Ale jak Howard mógł pozwolić swoim spikerom powiedzieć „WMEX, No. One”, kiedy stacja wciąż była wyraźnie za WRKO i kilkoma stacjami rozmów w rankingach? „Nie ma to żadnego odniesienia do ocen” — mówi z niecierpliwością Howard. „Uważamy, że WMEX stara się służyć interesowi publicznemu, wygodzie i konieczności poprzez prezentację wiadomości, spraw publicznych, usług publicznych, informacji, dyskusji i rozrywki. Czujemy, że jesteśmy numerem jeden w współczucie w kontaktach z organizacjami spraw publicznych i grupami charytatywnymi. I dlatego mówimy, że WMEX to numer jeden.”

To, że Howard nigdy nie słuchał konkurencji, a zatem nie ma możliwości zmierzenia, ile mają współczucia, nie wydaje się mu przeszkadzać. Ani fakt, że kilka stacji powiadomiło Federalną Komisję Handlu. 'Dobrze dobrze!' on mówi. „Przeszliśmy przez to w Waszyngtonie i po prostu sprawdź i zobacz, czy nadal mówimy„ WPGC, nr jeden ”, czy nie”.

Tak więc, z kilkoma krótkimi notatkami, Howard przekazał zwycięstwo drugiej stronie i wywrócił sytuację do góry nogami. WRKO, niegdyś zacofana stacja, przejęło zmiany Johna H., poprawiło je własnym profesjonalizmem i wyszło daleko do przodu. WMEX powrócił do chaotycznie brzmiącego formatu i pozbawionej inspiracji playlisty, podczas gdy Howard stara się nakłonić miasto do myślenia, że ​​jego stacja jest numerem jeden.

Tymczasem do obu stacji wkrada się rock FM. Najnowszy ARB dostarczył zdumiewających statystyk, że 29 procent bostońskiej publiczności stale słucha FM. Aż 70 procent mężczyzn w wieku od 18 do 24 lat słucha radia codziennie od siódmej do dwunastej. Wśród tych nocnych nastolatków WBCN jest stacją numer jeden, a następnie WROR, zautomatyzowana, zaprogramowana przez Drake'a stacja rockowa FM. WMEX i WRKO zajmują słabe czwarte i piąte miejsce.

Pięć lat temu w Bostonie było dziewięć stacji radiowych. Dziś jest ich 25. Trend zmierza w kierunku specjalizacji, a rock dryfuje w kierunku tarczy FM. „Każdy, kto interesuje się muzyką, będzie chciał słuchać jej w FM, gdzie brzmi przyzwoicie”, mówi John H. Przewiduje, że w ciągu dziesięciu lat radio AM będzie składać się wyłącznie z talk show, wspieranych przez dorosłą, a nawet geriatryczną publiczność. .

Obecnie John H. rozważa kilka ofert pracy konsultingowej, ale swędzi go, gdy chce dostać się do bostońskiej stacji FM. „W WMEX”, mówi, „udowodniliśmy wiele koncepcji, ale musieliśmy iść na kompromis, ponieważ te pieprzone 12-latki kontrolują wiele tranzystorów. Ale gdybyś mógł umieścić Nową Muzykę w FM, zmiażdżyłbyś konkurencję.