Bob Dylan w Atlancie: „Świetnie być w Joe-Jah!”

  Bob Dylan

Boba Dylana.

Steve Morley/Redferns

A tlanta, GA — w tym dziewiątym mieście w jego 24-miejskiej trasie z zespół , Bob Dylan otworzył się na słodką brzoskwiniową gościnność z południa, gdy spotykał się z Jimmy Carter , gubernator Gruzji, na przyjęciu pokoncertowym w rezydencji gubernatora.



Carter, demokrata, który ma nadzieję na wiceprezydenta 1976 roku, wysłał Dylanowi odręcznie napisane zaproszenie w grudniu ubiegłego roku, obiecując, że żadne zgromadzenie nie będzie otwarte dla prasy. „To nie była wylewna notatka”, powiedział później Carter. Dylan zaakceptował, za pośrednictwem producenta trasy koncertowej Billa Grahama, specjalną prośbę o trochę prawdziwej kuchni domowej.

Po pierwszym koncercie dwudniowego postoju w Atlancie, 21 i 22 stycznia, Dylan i jego świta podjechali do rezydencji w eleganckiej północno-zachodniej części Atlanty trzema długimi czarnymi limuzynami eskortowanymi przez policjanta stanowego i weszli do przypominającego pudło, blaszanego pudła. -zadaszona neo-gruzińska rezydencja będąca pomnikiem swojego pierwszego mieszkańca, byłego gubernatora Lestera Maddoxa.

Rock and rollowa fotografia Kena Regana: Dylan, The Stones, Hendrix i nie tylko

Wewnątrz grupa została powitana przez Cartera, 49-letniego farmera orzeszków ziemnych i byłego kapitana atomowej łodzi podwodnej, jego żonę Rosalynn i ich trzech synów, z których jeden, Chip, odbył pielgrzymkę do Woodstock w grudniu 1968 roku, aby uścisnąć dłoń Dylana. Przyjęcie w Atlancie było pomysłem Chipa, rodzajem fantazji, które najwyraźniej mogą się spełnić, jeśli jest się synem gubernatora.

Przez ponad dwie godziny 30 osób, w tym Dylan, zespół , promotor Bill Graham, trzej ważniacy z raczkującego gruzińskiego przemysłu muzycznego w Macon — Alex Hodges, szef Paragon Agency, która zarządza Bracia Allman Phil Walden i Frank Fenner z Capricorn Records – oraz najbliżsi przyjaciele synów Cartera jedli kaszę, jajecznicę i wiejską szynkę, pili piwo i wino oraz maczali świeże warzywa w sosie serowym.

Gubernator działał jako osobisty gospodarz Dylana, oprowadzając go po rezydencji, wskazując antyki i cicho rozmawiając.

„Zapytałem go, czy chce się napić, ale chciał tylko soku pomarańczowego i jadł tylko warzywa” – poinformował Carter następnego ranka.

W pewnym momencie Dylan i gubernator wymknęli się na zewnątrz na prywatny spacer po terenie posiadłości. Rozmawiali o trasie, planach Dylana powrotu do domu, jego rodzinie i odpowiedzialności Dylana wobec swojej publiczności.

Zapytany, czy Dylan omawiał uporczywe pogłoski, że planuje przekazać swoją część tantiem z trasy do Izraela, Carter odpowiedział: „Nic mi o tym nie powiedział”.

Jednak wcześniej, podczas przerwy na koncercie, Graham spotkał się z gubernatorem w szóstym rzędzie Cartera (urzędnicy sali dali partii gubernatora 16 miejsc w rzędzie, ale Carterowie nalegali, by za nie zapłacić) i powiedział gubernatorowi : „Dylan był szczególnie pod wrażeniem faktu, że pojechałeś do Izraela”. Carter, zagorzały zwolennik Izraela, odwiedził Ziemię Świętą w 1972 roku.

Jednak na przyjęciu Carter powiedział: „Kiedy wspomniałem o Izraelu, Dylan zmienił temat i powiedział, że on i jego żona byli niedawno w Meksyku i również cieszyli się tym krajem”. (Następnego dnia Chip Carter przyniósł Dylanowi prezent od ojca, małą monetę znalezioną podczas izraelskich wykopalisk archeologicznych.)

Inni na przyjęciu, w tym Carter, opowiadali o słynnej powściągliwości Dylana: „Nigdy nie inicjuje rozmowy, ale odpowie na pytanie, jeśli go zadasz”. Carter, który wydawał się szczerze zainteresowany zarówno fenomenem Dylana, jak i samym mężczyzną, nazwał Dylana „boleśnie nieśmiałym”, ale znalazł ciepłego, kochającego rodzinę mężczyznę za elektryczną osobowością sceniczną i samotnym, prywatnym ja.

O 1:30 impreza się skończyła i Dylan wrócił do swojego pokoju hotelowego. Chwilkę po, Gregg Allman i jego żona pojawiła się w drzwiach rezydencji gubernatora, a Carter zszedł na dół w niebieskich dżinsach i bosymi stopami („tak, jak zawsze ubieram się w domu”), aby się przywitać i powiedzieć im, jak bardzo mu przykro, że przegapili przyjęcie.

Bob Dylan, wcześniej niewidziany tekst piosenki z 1965 r

(W Miami, gdzie dwa koncerty Dylana 19 stycznia spowodowały dziewięciokilometrowy korek, który uniemożliwił wielu ludziom wejście do Sportatorium przed zakończeniem koncertu, były tylko dwa znaki protestu i sześciu demonstrantów. Znaki głosiły: „9,50 USD — zdzierstwo” i „Dylan: Master of War”, nawiązujące do plotek o Dylan jako syjonistów.

(Poza koncertami Dylan, który zatrzymał się w hotelu w pobliskim Coconut Grove, udał się do klubu folkowo-bluesowego Bubba's, a w niedzielę dołączył do zakończenia religijnego wiecu w Peacock Park. Zlot był prowadzony przez Arthur Blessitt, kiedyś znany jako „Minister Modów Sunset Strip”, a według reportera z Miami Herald „Bob podszedł i rozmawiał z Blessitt przez około dziesięć minut. Miałem wrażenie, że tylko pytał. Sztuka nie chciała nic o tym mówić. Powiedział: „Jeśli ktoś ma o tym mówić, to będzie musiało być Bob Dylan ”.

(W Waszyngtonie Dylan nie miał ochoty rozmawiać z żadnymi reporterami, po przeczytaniu Washington Post artykuł Toma Zito, który przeprowadził wywiad z Dylanem w Bostonie wczesnym rankiem 15 stycznia. Zito zapytał Dylana o koncert w Bangladeszu i dlaczego Dylan nie odniósł żadnych korzyści politycznych. „W Bangladeszu były miliony ludzi głodujących” – odpowiedział Dylan. „George McGovern nie głodował. Po prostu chciał być prezydentem. Kontynuował: „Właściwie może problem polega na tym, że nie lubię systemu demokratyczno-republikańskiego. Lubię monarchie, królów i królowe”.

(Po wywiadzie, Zito powiedział, Dylan podszedł do niego w hotelowym korytarzu: „O rany, myślisz, że mógłbyś podrapać te rzeczy o McGovern? To nie było w porządku, żebym to powiedział”. Zito kontynuował dodawanie cytatu z McGovern i poinformował Dylan proszący go o wycięcie materiału.

Zdjęcia: Bob Dylan schwytany w domu i na scenie

(„To nie była umowa, którą zawarliśmy przed wywiadem”, powiedział Zito, „że zaaprobuje to, co napisałem”. Zapytany dalej, Zito powiedział, że nie było żadnej „zgody” zawartej przed rozmową, ale że 'Czułem, że muszę go użyć. Czułem, że to jedno z niewielu pytań, w których powiedział coś więcej niż jedno zdanie, coś, co pochodziło z jego wnętrza. ')

W Atlancie, gdy proarabscy ​​demonstranci po cichu rozdawali literaturę spóźnialskim przed salą koncertową, zrelaksowany Bob Dylan i jego kierownik drogi grali w ping-ponga za kulisami, zanim zmierzyli się z 17 000 fanów w nowym wielofunkcyjnym obiekcie sportowym Omni.

Dylan otworzył i bisował oba koncerty w Atlancie napędzającą wersją „Most Likely You’ll Go Your Way (I’ll Go Mine)”, która może być piosenką przewodnią trasy. Po swoim drugim numerze „Lay Lady Lay” Dylan powiedział: „Wspaniale jest być z powrotem” Joe -jah” i zakończył pierwszy segment utworami „Just Like Tom Thumb’s Blues”, „Leopard-Skin Pillbox Hat”, „It Ain’t Me Babe” i (z Dylanem na fortepianie) „Subterranean Homesick Blues”.

Koncerty zamknął utworami „Forever Young” i „Like a Rolling Stone”. Gdy podczas „Like a Rolling Stone” zapaliły się światła, tłum, który przez cały wieczór był pod niezwykle ścisłą kontrolą, zaczął płynąć w kierunku sceny. Z każdym „Jak to jest?” Włączono potężne spoty, zwykle używane do oświetlania wydarzeń sportowych, tworząc nowe fale energii. Nagle obok siedziby gubernatora wybuchła bójka i policja odciągnęła podekscytowanego młodego mężczyznę.

Prawie niezauważony w szaleństwie tysięcy stojących i krzyczących ze swoich miejsc, młody mężczyzna pchnął swojego brodatego przyjaciela na wózku inwalidzkim w kierunku sceny, podkreślając quasi-rewitalistyczny duch wieczoru, gdy Dylan bisował powtórką „Most Likely You”. Pójdę swoją drogą (Idę swoją).”

Następnego wieczoru Dylan zastąpił „Kobiety w deszczowy dzień (nr 12 i 35)” na „Kapelusz z lamparta skórą”, wywołując westchnienia i wiwaty za swoje solówki na harfie. W swoim solowym spocie po raz pierwszy na trasie zagrał „It’s All Over Now, Baby Blue” zamiast „Just Like A Woman”.

Na bisach słowa „Czas pokaże, kto upadł, a kto został w tyle” odbiły się echem w nowym znaczeniu, ponieważ przystanek w Atlancie wywołał nowe pytania dotyczące polityki trasy i mistyki Dylana.

Ta historia pochodzi z magazynu Rolling Stone z 28 lutego 1974 roku.