Bezpośrednie trafienia

S o ty lubisz WHO , huh, a ty szukałeś zwięzłej kolekcji niektórych z ich najlepszych utworów i kupiłeś Magiczny autobus i zawiodłeś się? Cóż, znalezienie go może zająć trochę czasu (Track to brytyjska wytwórnia dystrybuowana przez Atlantic tutaj), ale ten album jest odpowiedzią. To prawda, że ​​ma kilka rzeczy, które są na Autobus album, ale nieustraszony kolekcjoner Who nigdy nie pozwoli temu stanąć mu na drodze, ponieważ pozostałe cięcia tej kolekcji czynią ją nieocenioną.

Side One zawiera „Bucket T”, „Pictures of Lily”, „Doktor, doktor” i „I Can See For Miles”, które są wystarczająco znane publiczności w Stanach Zjednoczonych. Zawiera również „Substitute”, tę kontrowersyjną piosenkę, o której wszyscy słyszeli, nawet jeśli jej nie słyszeli, oraz „I'm a Boy”. Ta ostatnia piosenka jest jedną z WHO największe zaniedbane numery, wydane tutaj jako singiel na krótko przed „Happy Jack”. Według Townshend , piosenka toczy się niedługo po III wojnie światowej, kiedy matki mogą określić płeć nienarodzonego dziecka, zażywając pigułki dla dziewczynek lub pigułki dla chłopców. Matka bohaterki piosenki zamówiła cztery dziewczynki, a skończyła z trzema dziewczynkami i chłopcem. To jedna z najlepszych piosenek Townshend o dzieciach („Chcę zagrać w krykieta na zielonym polu / Przejedź się na rowerze po drugiej stronie ulicy / Przetnij się i zobacz moją krew / Chcę wrócić do domu cały w błocie”), a także bycie jednym z najlepszych. najlepsze występy zespołu.



Side Two zawiera trzy piosenki znane amerykańskim słuchaczom — „Happy Jack”, „Call Me Lightning” i „Mary Anne with the Shaky Hands”. Zawiera również słynną wersję Who „The Last Time”, nagraną kilka godzin później kamienie Pierwsze popiersie, a pośpiech wydany dzień później. Nie jest to Kto w najlepszym wydaniu, ale jest pełen ognia i witriolu iz pewnością oddaje ducha, w którym został stworzony. „In the City” to piosenka Keitha Moona o prostych miejskich przyjemnościach nastolatków, takich jak „gulls” (mówi to po prostu jak Chłopcy na plaży ), tańce przez całą noc i wyścigi super-stocków, a wszystko to dostarczone z odpowiednim stopniem czci.

Ale najwspanialszą rzeczą na albumie jest ostatnia piosenka „Dogs”. Zrozumiałe jest, że ten nigdy nie został tutaj wydany, ponieważ jest tak na wskroś brytyjski w tonie. „Psy” opowiadają o romansie pokojówki na wyścigach chartów z jednym ze stałych klientów. Znalezienie partnera, z którym mógłby dzielić swoją jedyną życiową pasję, jest naprawdę najwspanialszą rzeczą, jaka kiedykolwiek przydarzyła się temu mężczyźnie, a on śpiewa: „Nie było w moim życiu nic większego niż piwo/„Ceptin’ you, little kochanie”. Przedstawienie tego utworu nadaje mu epicki dźwięk, coś w rodzaju kulminacyjnego punktu włoskiej opery, a ton, choć satyryczny, pokazuje więcej niż odrobinę współczucia i nie ośmiela się osądzać – coś, co Kinks robię perfekcyjnie od dłuższego czasu. Na koniec pojawia się jakiś dialog („Gdzie jest moja płaca? Dodam po dwadzieścia pięć nicków na Galop Winter. Oooch, gdyby żona mogła mnie teraz zobaczyć. Tak, tak, na pewno wygram, czyż nie? .. Śliczna forma, urocza, ale tocks”), która doskonale nadaje ostateczny szlif zarówno piosence, jak i albumowi.